Legalność kasyn internetowych
Na początku marca 2000 roku podejęto pierwsze badania nad elektronicznym praniem pieniędzy. Jednym z etapów badań nad kasynami i hazardem w sieci było przeszukiwanie sieci z zapytaniem “virtual casino” (wirtualne kasyno / kasyno internetowe) co dało blisko 35.000 trafień. Dziś identyczne wyszukiwanie pozwoliłoby na uzyskanie 3 milionów trafień. Po wybraniu jednej konkretnej gry (Poker) pojawiło się ponad 5000 wirtualnych kasyn, wliczając jedno, które skutecznie połączyło grę w blackjacka z kwintesencją rozrywek dla dorosłych. Całkowita liczba wirtualnych kasyn musi być liczona w tysiącach lub nawet dziesiątkach tysięcy. Strony te próbują naśladować wygląd gry w prawdziwych kasynach i podobnie jak te ostatnie pragną wyciągnąć od Ciebie jak najwięcej pieniędzy. Ocenia się, że w 2002 roku internetowi szulerzy stracili 3 miliardy dolarów, ale taka przegrana oznacza, że łączny przepływ pieniędzy musiał być dużo wyższy i, faktycznie, ocenia się go na około 6 miliardów dolarów. W rzeczywistości nikt jednak nie wie, ile tego typu stron istnieje w sieci, jak wielu graczy je odwiedza ani jak wysoki jest poziom zawieranych transakcji. Izba Reprezentantów USA w wielu różnych dokumentach opisała hazard internetowy jako raj dla prania pieniędzy, władze tego kraju próbowały też zakazać takiego hazardu, początkowo powołując się na ustawę o przelewach federalnych z 1960 roku. Mimo to próby wprowadzenia takiego ograniczenia przypominają do złudzenia wysiłki króla Kanuta chcącego zawrócić morskie fale.
Próby zakazania hazardu internetowego w Stanach Zjednoczonych zmusiły legalne firmy hazardowe do udania się za granicę. W ten sposób legalni usługodawcy zostali uwikłani w działania znacznie bardziej podejrzanych firm w tajemniczych i egzotycznych miejscach. Spora część tych kasyn internetowych (ocenia się, że nawet 75%) znajduje się podobno w “rejonie Karaibów”. Muszę przy tym nadmienić, że kilka odwiedzanych przeze mnie stron nie miało podanego adresu albo były praktycznie niemożliwe do zlokalizowania. Jak w przypadku wszystkiego, co mieści się w odległych miejscach za granicą, posiadanie przez firmę adresu wcale nie musi oznaczać, że jest on prawdziwy. Rządy takich krajów czerpią duże zyski z rejestrowania tego typu działań: około 75 000 dolarów za strony przyjmujące zakłady sportowe i co najmniej 100 000 za wirtualne kasyna. W roku 1999 wiarygodne źródła podały, że udzielające takich licencji kraje zgarniają z tytułu rocznych opłat ponad 1,5 miliona dolarów miesięcznie.
Oczywiście z wirtualnych kasyn korzystać może każdy człowiek na świecie, nie mając pojęcia, jakie przepisy (jeśli w ogóle jakieś) odnoszą się do takiej działalności. Istnieją przy tym dodatkowe zagrożenia, takie jak bezprawne wykorzystanie danych z kart kredytowych przez administratorów tego typu stron. Podobnie jak w przypadku “prawdziwych” kasyn, dają one wspaniałe możliwości prania pieniędzy. FBI w przynajmniej jednym śledztwie namierzyło zagraniczne strony internetowe oraz ich powiązania z oszustwami na przelewach i praniem pieniędzy. Wśród zamieszanych w to jurysdykcji znajdowały się: Curacao, Holandia, Antyle, Antigua i Dominikana. Dodatkowo FBI prowadzi też dochodzenia w sprawie związków między hazardem internetowym a przestępczością zorganizowaną (co podkreśla stwierdzenie, że cyberprzestrzeń pod niejednym względem przypomina prawdziwe życie).
“Podwójny cios” zadawany przez kasyna, które są rozproszone za granicą, w połączeniu ze słabymi (lub nieistniejącymi) procedurami sprawdzania historii klienta w tych obszarach prawnych sprawiają, że uregulowanie rynku hazardu internetowego jest w zasadzie niemożliwe.
Zakładaliśmy też, że kasyna internetowe naprawdę prowadzą interes, czyli przyjmują zakłady od rzeczywistych klientów. Wydaje mi się (i na pewno nie jest to oryginalna myśl), że jedną z bezbłędnych metod skutecznego prania pieniędzy jest utrzymywanie przez robiącą to osobę, że prowadzi ona hazardową stronę w sieci (choć w rzeczywistości nie zajmuje się tym) i założenie w tym celu konta bankowego. Daje to doskonały pretekst do pojawiania się na tym koncie pieniędzy napływających z różnych stron świata, jak również dokonywania podobnych wypłat. Jeszcze jedną korzystną dla piorących pieniądze ludzi komplikacją jest możliwość wykorzystania przez kasyno małych zagranicznych banków, które prowadzą współpracę korespondencyjną z dużymi instytucjami finansowymi w USA (co stwarza powszechnie znane ryzyko prania pieniędzy, nierozerwalnie związane z bankowością korespondencyjną).